PGE Skra Bełchatów pokonała Indykpol AZS
Olsztyn 3:1 (25:22, 26:24, 21:25, 25:20) w meczu kończącym 3. kolejkę
PlusLigi. MVP spotkania został wybrany Mariusz Wlazły.
Bełchatowianie są jedynym zespołem ekstraklasy bez porażki. W niedzielne popołudnie olsztynianie przeciwstawili nim bardzo dobrą grę. W meczu było dużo walki i mógł się on podobać widzom.
Olsztyński zespół to bez wątpienia najgroźniejszy przeciwnik PGE Skry w tym sezonie. Akademicy przyjechali do Bełchatowa po dwóch zwycięstwach z Jastrzębskim Węglem i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, kandydatami do medali PlusLigi.
Tylko w pierwszym secie wygrana bełchatowian była niezagrożona. Już w drugiej partii AZS prowadził 15:11, ale ambitna pogoń bełchatowskiej drużyny sprawiła, że zespoły grały na przewagi, a lepsi okazali się siatkarze PGE Skry.
To był jednak przedsmak tego, co czekało kibiców w trzeciej partii, w której AZS udowodnił, że opinie ekspertów o tym, że olsztynianie mogą się włączyć do walki o medale, nie są bezpodstawne. Przez większą część seta albo był remis, albo jednym lub dwoma punktami prowadzili Akademicy. A w końcówce przewaga olsztyńskiej drużyny jeszcze wzrosła.
Gdy w czwartej partii AZS wyszedł na prowadzenie 5:1, siatkarzom PGE Skry strata jednego punktu zajrzała poważnie w oczy. Bełchatowianom udało się jednak zrobić przejście, a później, dzięki skutecznej gry blokiem, odrobić straty i wyjść na prowadzenie jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną. Do końca spotkania gra była bardzo emocjonująca, ale bardziej doświadczeni gracze PGE Skry nie wypuścili szansy na zwycięstwo z rąk.
Kolejny mecz ligowy PGE Skra rozegra w sobotę o godz. 17 w Radomiu z Cerradem Czarnymi. Wcześniej, bo w środę o godz. 19 polskiego czasu bełchatowski zespół zagra rewanżowe spotkanie 1. Rundy Pucharu CEV w Grecji z Ethnikosem Alexandroupolis.
Bełchatowianie są jedynym zespołem ekstraklasy bez porażki. W niedzielne popołudnie olsztynianie przeciwstawili nim bardzo dobrą grę. W meczu było dużo walki i mógł się on podobać widzom.
Olsztyński zespół to bez wątpienia najgroźniejszy przeciwnik PGE Skry w tym sezonie. Akademicy przyjechali do Bełchatowa po dwóch zwycięstwach z Jastrzębskim Węglem i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, kandydatami do medali PlusLigi.
Tylko w pierwszym secie wygrana bełchatowian była niezagrożona. Już w drugiej partii AZS prowadził 15:11, ale ambitna pogoń bełchatowskiej drużyny sprawiła, że zespoły grały na przewagi, a lepsi okazali się siatkarze PGE Skry.
To był jednak przedsmak tego, co czekało kibiców w trzeciej partii, w której AZS udowodnił, że opinie ekspertów o tym, że olsztynianie mogą się włączyć do walki o medale, nie są bezpodstawne. Przez większą część seta albo był remis, albo jednym lub dwoma punktami prowadzili Akademicy. A w końcówce przewaga olsztyńskiej drużyny jeszcze wzrosła.
Gdy w czwartej partii AZS wyszedł na prowadzenie 5:1, siatkarzom PGE Skry strata jednego punktu zajrzała poważnie w oczy. Bełchatowianom udało się jednak zrobić przejście, a później, dzięki skutecznej gry blokiem, odrobić straty i wyjść na prowadzenie jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną. Do końca spotkania gra była bardzo emocjonująca, ale bardziej doświadczeni gracze PGE Skry nie wypuścili szansy na zwycięstwo z rąk.
Kolejny mecz ligowy PGE Skra rozegra w sobotę o godz. 17 w Radomiu z Cerradem Czarnymi. Wcześniej, bo w środę o godz. 19 polskiego czasu bełchatowski zespół zagra rewanżowe spotkanie 1. Rundy Pucharu CEV w Grecji z Ethnikosem Alexandroupolis.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
DZIENA ZA KOMENTARZ ;P